Ostatnio miałem okazję obejrzeć film Tima Burtona, którego głównym bohaterem jest Edward Davis Wood Jr. - reżyser, określany przez wielu mianem najbardziej kiczowatego filmowca w historii Hollywood, któremu paradoksalnie dopiero ten tytuł przyniósł szereg oddanych fanów. Czy kiczowate i tandetne produkcje mogą być źródłem przyjemności? Na pewno, wystarczy spojrzeć chociażby na opery mydlane, które nadal są chętnie oglądane przez wielu ludzi na całym świecie. Ponadto wiele seriali, które obecnie śledzę pewnie także wielu z Was uzna za słabe i niewarte zmarnowanego czasu. Jeśli chodzi o filmy Wood'a to nie mogę wyrazić swojej opinii, gdyż żadnego jeszcze nie widziałem jednak historia króla kiczu widziana oczami Burtona zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i zachęciła mnie do bliższego zapoznania się z twórczością Edwarda w przyszłości.