Pokazywanie postów oznaczonych etykietą house of lies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą house of lies. Pokaż wszystkie posty

W oczekiwaniu na nowy sezon: House of Lies


Ostatnio przypomniałem sobie o "House of Lies", o którym już pisałem po seansie pilota. Dziś chciałem wspomnieć o wrażeniach po całym pierwszym sezonie.

O ile pierwszy odcinek mnie zachwycił, to po kilku epizodach nadszedł mały kryzys. Owszem dalej pojawiał się pikantny humor charakterystyczny dla tego typu seriali, jednak został nieco okrojony, a znacznie więcej uwagi zaczęto poświęcać poszczególnym klientom Marty'ego i spółki. Przy czym coraz bardziej odczuwalny był brak wyraźnego wątku głównego, który potrafiłby mnie skutecznie zachęcić do oglądania.

Biznesowe rozgrywki - House of Lies

Dziś parę słów o najnowszym debiutancie stacji Showtime, który liczy sobie dopiero pięć odcinków. Obecnie jestem po seansie  trzech z nich.

„House of Lies” lubię za zabawne postaci i specyficzny humor, który co prawda nie jest może jakoś szczególnie ambitny ale do mnie trafia. Poza tym lubię opowieści o ludziach biznesu, a ta jeszcze dodatkowo jest opowiedziana w przyjemny sposób.

Podoba mi się również narracja Marty’ego. Gdzieś, ktoś napisał, że zatrzymywanie akcji i wyjaśnienia głównego bohatera, to traktowanie widza jak idioty. Zupełnie się z tym twierdzeniem nie zgadzam. Wręcz przeciwnie bardzo lubię te przerywniki pełne ironicznych komentarzy i dosadnych podsumowań. Uważam, że taki sposób organizacji scen dodaje produkcji uroku.

Wracając do pierwszego plusa serialu, czyli bohaterów, to polubiłem każdego z nich. Marty to typowy cynik, który potrafi manipulować ludźmi i ma świadomość własnych słabości, lecz z przyjemnością im ulega.