Drugi po przerwie odcinek "Switched at Birth" skupiał się przede wszystkim na skutkach ślubu Reginy i Angela, w tym przede wszystkim na reakcji pozostałych domowników na to wydarzenie.
Zapowiedź epizodu przezntowała się bardzo interesująco i sprawiała wrażenie, że będzie działo się naprawdę sporo, tymczasem akcja przebiegła dość spokojnie. Nie zmienia to jednak faktu, że "The Intruder" wypadł moim zdaniem znacznie lepiej niż poprzedni odcinek. Myślę, że moje odczucia są spowodowne w dużej mierze tym, że powoli znów zaczynam wkręcać się w serial.
DALEJ MOŻLIWE SPOILERY