Po obejrzeniu "Brokeback Mountain" natrafiłem na film "A Single Man" Toma Forda, który skupia się na profesorze anglistyki rozpaczającym po śmierci ukochanego. Porównując go z filmową adaptacją opowiadania Annie Proulx, muszę stwierdzić, że wypadł znacznie słabiej i że nie jest to film dla każdego. Dzieje się mało, lecz ciekawie ukazany został portret psychologiczny głównego bohatera.
