Ostatnio postanowiłem sobie zrobić przerwę od seriali. Stąd też pojawia się mniej postów. Niestety chwilowo nie jestem jakoś w nastroju na kolejne epizody "Prywatnej Praktyki" czy "Revenge". Jutro jednak z nowym odcinkiem wraca "Once Upon a Time", którego seansu zapewne sobie nie odmówię. Udało mi się nadrobić wszystkie dotychczasowe produkcje spod znaku Marvela i pozostał mi jedynie tegoroczny hit, po seansie którego postaram się podsumować dotychczas obejrzane filmy o Avengersach. Jednak dziś chciałbym podzielić się z Wami swoimi refleksjami na temat obejrzanej przez mnie kilka dni temu produkcji z 1995 roku z Susan Sarandon i Seanem Penn'em w rolach głównych pt. "Przed egezkucją", która przedstawia dość ciekawe spojrzenie na problem kary śmierci.