W jednym z moich poprzednich postów (tutaj) wspominałem że postać Kerry
Weaver być może była inspiracją dla twórców „House'a” podczas kreacji ich
głównego bohatera. Dziś postanowiłem trochę się nad tym zastanowić. Na
wstępie zaznaczam, że śledzę właśnie 8 sezon „ER”, a „House'a” porzuciłem w
połowie 5 serii.
Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że obie postaci mają problemy z chodzeniem. Ona o kuli, on podpiera się laską. Zarówno Kerry, jak i Greogory nie mają szczęścia w miłości. W wyniku czego są zgorzkniali. On nie potrafi otworzyć się na drugiego człowieka, a ona gdy okrywa własną seksualność i akceptuje ją – jest już za późno. On robi wszystkim docinki, ona zachowuje wiele dla siebie. On wszystko wygada, ona jest dyskretna. Dla niego nie ma świętości, ona kobieta z zasadami. On ma przyjaciela, jej tego brak. Na niego wbrew pozorom można liczyć, na nią również. Na temat jego uczuć i wyskoków prowadzone są debaty, jej rozterki nikogo nie interesują.

