Pokazywanie postów oznaczonych etykietą true blood. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą true blood. Pokaż wszystkie posty

Six beautiful drops of blood - thank you Alan Ball


Czasem sprawdza się powiedzenie, że do trzech razy sztuka. Tak było i ze mną podczas oglądania seriali Alana Balla.

Zimą podjąłem trzecią już próbę obejrzenia pilota serialu "Czysta krew". Za pierwszym razem, a było to już kilka lat temu, wytrwałem tylko 20 minut. Później zachęcony sukcesem serialu postanowiłem dać mu drugą szansę, ale i tym razem nie wyszło. W dużej mierze ze względu na Annę Paquin, której mimika twarzy bardzo mnie irytowała. Dopiero trzecie podejście, spowodowane świąteczną przerwą w emisji ostatniego sezonu "The Vampire Diaires", zachęciło mnie, by ponownie sięgnąć po ten tytuł. Tym razem pozostałem przy serialu na dobre.

Playboy z Bon Temps w serialu produkowanym przez TVP?


Pamiętacie taki serial dla młodzieży „Dwa światy”, który w latach 90. emitowała telewizyjna dwójka? Była to produkcja australijsko-polska, w której palce maczała TVP. Oryginalny tytuł serii to „Spellbinder”. Po dwóch latach powstała również druga odsłona pt. „W Krainie Władcy Smoków” i to właśnie tę serię lubiłem bardziej. Ostatnio postanowiłem ją sobie odświeżyć i zaskoczył mnie chłopak grający główną rolę. Toż to Ryan Kwanten – serialowy Jason Stackhouse z „True Blood”. Mało prawdopodobne a jednak możliwe. Dla zainteresowanych, czołówka serialu.

Co do samego serialu. To niestety klimat gdzieś się ulotnił. Po prostu wyrosłem z tego, a szkoda. Tak to niestety jest, gdy patrzy się na produkcje z pryzmatu dziecka. Jak do tej pory jedynym dawnym serialem dla dzieci, który dalej mi się podoba są „Kroniki Narnii” produkowane przez BBC, które moim zdaniem biją na głowę kinowe ekranizacje. Choć pewnie sentyment odgrywa tu znaczącą rolę. I tak właśnie odbiega się od tematu :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...