Na najnowszą produkcję o człowieku-pająku nie było mi dane pójść do kina i dopiero kilka dni temu miałem okazję ją zobaczyć. Po trylogii Sama Raimi'ego, którą uważałem za całkiem udaną, do nowej produkcji podszedłem z dość sporą rezerwą. W zapowiedziach zniechęcił mnie zwłaszcza Andrew Garfield, który wydawał mi się zbyt dziecinny (jego wiek był dla mnie naprawdę dużym szokiem), by mógł stworzyć ciekawą kreację Petera Parkera.