Po dwunastu odcinkach serialu stacji ABC Family pt.
„Switched at Birth” mogę śmiało stwierdzić, że coraz bardziej wkręca mnie ta
produkcja. Jednym zdaniem – serial opowiada o dwóch dziewczynach, które zostały
zamienione tuż po urodzeniu. Pierwsza z nich została wychowana przez zamożne
małżeństwo, a druga, która jest również głucha, przez ubogą matkę.
Pomysł bardzo ciekawy i oryginalny. Realizacja też wypada bardzo dobrze. Nie jest to może ambitna produkcja, ale na pewno jedna z lepszych obyczajówek. Serial ten uważam np. lepszy niż „Parenhood”, które w trzecim sezonie zaczęło bardzo przynudzać i jakoś nie potrafię przez nie przebrnąć.
Pomysł bardzo ciekawy i oryginalny. Realizacja też wypada bardzo dobrze. Nie jest to może ambitna produkcja, ale na pewno jedna z lepszych obyczajówek. Serial ten uważam np. lepszy niż „Parenhood”, które w trzecim sezonie zaczęło bardzo przynudzać i jakoś nie potrafię przez nie przebrnąć.
Wracając do „Switched at Birth”, to muszę pochwalić
scenarzystów za to, że umiejętnie wykorzystują potencjał całej sytuacji. Relacje
między dwiema rodzinami, które przypadek połączył ze sobą, nie są do końca
określone. Cały czas coś się zmienia.
